Jak zaczynaliśmy.

A stało się to całkiem przypadkowo. Nasi przyjaciele (właściciele Mł.Ch.Pl Hadada Klan Kamironu - bokser) zaprosili nas w czerwcu na wystawę bokserów w Częstochowie. Tam, jak co roku, organizowane jest szkolenie psów przez jednego z najlepszego szkoleniowca i pozoranta w Czechach - Libora Helleporta. Postanowiliśmy sprawdzić dotychczasowe umiejętności i psychikę naszych psów. Rragnarr i Hadad wypadli wspaniale. Zostaliśmy zaproszeni na tygodniowy obóz szkoleniowy do Czech.

Szkolenie odbywało się w miejscowości Osikov, niewielkiej wiosce, malowniczo położonej na Morawach. W szkoleniu brało udział około 80 psów (boksery, owczarki niemieckie, dobermany, sznaucery olbrzymy, rottwailery, 2 AST, były nawet sznaucer miniaturowy, cane corso i golden) oraz kilkunastu szkoleniowców - pozorantów.

Zajęcia odbywały się dwa razy dziennie, na przemian obrona, posłuszeństwo, tropienie. Szkolenie to przede wszystkim miało na celu przygotowanie psów do egzaminów IPO. My jako początkujący przewodnicy dużo się nauczyliśmy, nie mówiąc już o naszych psach, które spisywały się bardzo dobrze. Pobyt w Osikovie zakończył się egzaminem IPO I, II, i III kilkunastu psów. Niestety kilka psów nie zdało tego egzaminu, co (o dziwo) nie wprawiło ich właścicieli w zły nastrój, wręcz przeciwnie, każdy mówił, że widocznie psy za mało umiały i nie zasługiwały na to wyróżnienie. Śmiali się mówiąc, że spotkamy się na Osikovie w przyszłym roku. Byliśmy bardzo zadowoleni z tego wyjazdu. Poznaliśmy tylu wspaniałych ludzi, psy zrobiły tak duże postępy, że za rok na pewno tam wrócimy.

Rok??? To za długo. Postanowiliśmy zorganizować grupę psów chętnych na szkolenie i zaprosić Libora do Polski. Wynajęliśmy przepiękny teren położony na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, przybyło 10 psów z różnych miast Polski. Zajęcia odbywały się w podobny sposób jak w Czechach. Niestety zajęcia trwały tylko trzy dni. Chociaż to niewiele to psy, wiele na tym skorzystały, doskonale utrwaliły to co zaczęliśmy w Czechach. I wtedy zapadła decyzja - zajmujemy się szkoleniem psów, oczywiście będziemy kłaść główny nacisk na psy bojowe.

Nasze rozstanie z Liborem nie trwało długo. Już miesiąc później byliśmy w Czechach na szkoleniu i chociaż były to tylko trzy dni to opłaciło się. Przywieźliśmy profesjonalny sprzęt firmy HST do szkolenia psów i rozpoczęliśmy treningi. Jest to ciężka praca, ale kierując się radami Libora, oglądając treningi przez Niego prowadzone, widzimy że wybraliśmy słuszną drogę. Widzimy to obserwując postępy naszego psa, oraz psów naszych znajomych. Poza tym odkryliśmy coś znacznie ciekawszego niż wystawy, na placu ćwiczeń pies wykazać się musi czymś znacznie więcej niż tylko wyglądem - charakterem!!!
Jesteśmy naprawdę bardzo wdzięczni wszystkim, którzy pokazali nam tą nową drogę, wielkie dzięki Gocha i Artur, gdyby nie Wy nigdy nie poznalibyśmy czym jest szkolenie, no i przede wszystkim dzięki Hana i Libor!!!